Centrum prasowe Volvo

Jacht Copernicus na mecie Volvo Ocean Race

Gdy 26 czerwca do portu w Hadze zawinął polski jacht, obecnego na pokładzie Bronisława Tarnackiego witano jak gwiazdę. Łódź Copernicus to najstarsza jednostka zgłoszona do rejsu legend Volvo Ocean Race i najmniejsza, jaka kiedykolwiek ukończyła prestiżowe, załogowe regaty dookoła świata (1973/1974). Pan Tarnacki wraz z towarzyszami dokonał wówczas rzeczy niemożliwej. Nadszedł czas, aby przypomnieć wszystkim tę niesamowitą historię.

Pierwsze załogowe regaty dookoła świata ruszyły z angielskiego miasteczka Portsmouth 8 września 1973 roku. Na starcie stanęło 17 jednostek o długości od 32 do 80 stóp. Rozpoczęcie wyścigu obwieścił wystrzał z armaty, po którym załogi rozpoczęły wielomiesięczne zmaganie z oceanicznym żywiołem. Oficjalnie zamknięto je w Londynie 4 czerwca 1974 roku. To co żeglarze przeżyli w ciągu tych 9 miesięcy trudno jest opisać liczbami, czy słowami. Wyrzeczenia, ból, zmęczenie nie powstrzymały 14 załóg, które z dumą zameldowały się na mecie. Pierwsze trofeum regat, rozgrywanych wówczas pod nazwą Withbread Round the World, trafiło do załogi meksykańskiej łodzi Sayula II. W gronie śmiałków, którzy się nie poddali, były dwie polskie załogi: Copernicusa i Otago sklasyfikowane odpowiednio na 11 i 13 pozycji. Kilka załóg w ogóle nie ukończyło rejsu.

Skąd oni są?

Copernicus i Otago były jednostkami zza żelaznej kurtyny. W chwili startu odstawały technologicznie od innych łodzi biorących udział w tym rejsie. Copernicus miał zaledwie pięcioosobową załogę i mierzył 46,5 stopy. Dla porównania zwycięska załoga liczyła 12 członków, a ich Sayula II miała 65 stóp długości. Także drugi polski jacht, który brał udział w Withbread Round the World był dłuższy od Copernicusa o ok. 4 m i miał dziewięciu, a nie pięciu załogantów. Otago w chwili startu liczył 14 lat. Copernicus był budowany tuż przed regatami. Aby ukończyć go na czas prowadzono w stoczni pracę zmianową, a dzielni załoganci dokręcali niektóre elementy już w trakcie wyścigu. Do końca rejsu nie uporano się z psującym się radiem. I ta historia się powtórzyła…

Rejs A.D. 2018

21 czerwca 2018 roku Goeteborg przywitał żeglarzy deszczem. Tego dnia miał miejsce start ostatniego etapu Volvo Ocean Race, którego meta znajdowała się w Hadze. O 13.15, czyli trzy kwadranse przed startem współczesnych łodzi, ruszył rejs legend. Wśród nich znalazło się 13 historycznych jednostek, w tym polski Copernicus z 1973 roku. Na jego pokładzie żeglował Bronisław Tarnacki, jedyny z oryginalnej załogi, która 44 lata temu ukończyła morderczy rejs wokół globu. Różnicę prędkości pomiędzy Copernicusem, a współczesnymi „oceanicznymi bolidami” można było zobaczyć około 14.00, gdy załoga Akzo Nobel jako pierwsza wyprzedziła polską jednostkę. Morze Północne pokazało swoje surowe oblicze. W okolicach Półwyspu Jutlandzkiego prędkość wiatru przekraczała 35 węzłów. Copernicus w przeszłości pokonywał takie trudności, ale wtedy był całkowicie nową łodzią. Tymczasem pierwsze zawiodło to, co zwykle. Czyli radio…

Awaryjny postój w Skagen

Zgodnie z regulaminem, podczas awarii łódź może zawinąć do portu, by ją usunąć. Załoga Copernicusa skorzystała z tej możliwości i zatrzymała się w duńskim porcie, by wrócić na trasę rejsu. Chwilami jacht osiągał prędkości zbliżone do jego prędkości maksymalnej – nawet 9 – 10 węzłów. Na mecie w Hadze Copernicus zameldował się na 11 miejscu. Także na 11 pozycji znalazł się 44 lata temu. Zagraniczne media rozchwytywały Bronisława Tarnackiego i prosiły go o udzielenie wywiadu. Okazał się o tyle łatwe, że Pan Bronisław doskonale mówi po angielsku. Uwagę mediów i publiczności przykuła także jego łódź. Yacht Klub Stal, do którego należy ta łódź, przygotował kilka tysięcy okolicznościowych pocztówek ze zdjęciem polskiej łodzi. Te rozeszły się na pniu, ponieważ odwiedzający żeglarskie miasteczko koniecznie chcieli zobaczyć najstarszą łódź rejsu legend, która

Na pierwszym starcie i na ostatniej mecie

Bronisław Tarnacki wraz z czterema towarzyszami stanął na starcie pierwszej edycji Withbread Round the World. Wtedy w Portsmouth zaczynała się historia wielkich załogowych regat, które z czasem zostały zaliczone do najbardziej prestiżowych imprez tego typu na świecie. Od lat skipperzy i ich załogi podejmują największy trud i ryzykują życie i zdrowie, by na kolejnym pierścieniu pucharu wygrawerowano nazwę ich łodzi. W 2001 roku organizację regat przejęła firma Volvo kontynuując tradycję Withbread. Teraz historia zatacza kolejne koło. Prawa do organizacji rejsu przejęła firma Atlant Ocean Racing. Metę ostatnich regat Volvo Ocean Race jako ostatni przeciął Copernicus, ten sam, który wystartował w pierwszych regatach tej serii 45 lat temu. A na jego drewnianym pokładzie żeglował świadek tej historii – Bronisław Tarnacki. To właśnie jemu dane było otworzyć i zamknąć ważny rozdział w historii światowego żeglarstwa. Oby w sercach młodych polskich żeglarzy zakiełkowało pragnienie, aby napisać jej kolejne rozdziały.

Podziękowania:

Pragniemy podziękować wielu osobom i firmom, które przyczyniły się do zrealizowania tego rejsu. Wśród nich znajduje się Paweł Pochwała, który pierwszy opowiedział nas o tym pomyśle i nas nim zaraził. Dziękujemy Bronisławowi i Piotrowi Tarnackim, Kajetanowi Kilanowskiemu (komandor Yacht Klubu Stal), całej załodze Copernicusa oraz firmom: Akzo Nobel, Roca i Lotos. Patronat nad rejsem objął także Polski Związek Żeglarski oraz Program Niepodległa.

Multimedia (65)

Dołącz do nas na Facebooku